wtorek, 29 czerwca 2010

Prezent od Berniego

O Bernim już pisałem, ale nie szkodzi pezypomieć jeszcze raz, bo to fajny kolega


Tu powyżej uwiecznione jest jedno z pierwszych naszych spotkań. 

Berniś w swoim ogrodku schował się w cieniu przed słońcem

A to jest prezent od niego - piłeczka ze sznurkiem

Mozna sią nią bawić na różne sposoby - przeciąganie

Gryzienie sznurka

Gryzienie piłeczki

Drapanie się zabawką

I klasyczne aportowanie

Mała rzecz a cieszy :))   Ja - bo mam radość z biegania, a Berniś - bo ma spokój ode mnie  ;)) 

środa, 26 maja 2010

Zabawa z piłką

Mój blogowy kolega Enzo pokazał, jak utylizować piłkę (sorki Enzo, to moje określenie)
Oglądając fim z nim w roli głównej przypomniałem sobie o fotkach, które zostały zrobione w ubiegłym roku na działce, a których jeszcze nie widzieliście.

Zabawa była super!






Troszkę się zmęczyłem ;))

środa, 12 maja 2010

Wiatr w ... uszach



Moja nie jest mistrzynią w robieniu mi zdjęć.
Nawet wie o tym, ale mimo tego nie robi żadnych postępów Mówi, .że to moja wina, bo z nią nie współpracuję.
Ale co poradzę, że kiedy wychodzę na spacerek to chcę wąchać i biegać, szukać zanjomych, zaznaczać teren, obszczekiwać nielubianych koleżków, przynosić kółeczeczko... Mam tyyyyyleeeee zajęć!
Teraz uwielbiam bawić się z moją nową kożanką - Zadrą. Jest biszkoptową, półroczną labradorką. Ona też mnie lubi :)) Mimo, ze nie moze mnie dogonić ;) Jednak czasami robię jej przyjemność i daję się zlapać - padam wtedy do góry brzuchem, ona skacze na mnie i cieszy się :)) Największą przyjemność mamy z podgryzania się :))
Chyba jestem dla niej atrakcyjny towarzystko, bo zauwazyłem, ze woli mnie od swojej zielonej piłeczki ;))
Poproszę Moją aby zrobila nam zdjęcie w czasie tych szaleństw.

wtorek, 11 maja 2010

:)))

Wszystkich bardzo przepraszam za swoją nieobecność.
Tłumaczyć się nie będę, bo nie ja jestem winny (wiadomo, kto ale ...)
W ramach przeprosin - mój usmiech, lekko zdyszany:
i sztuczka z kółeczkiem :
i z rzadka u mnie spotykany - spokoj:
Zdjęcia robione jakiś czas temu ( trawka marniutka) , ale już mam w przygotowaniu kolejne.
Do zobaczenia!


poniedziałek, 15 marca 2010

Dzisiaj rano...

Na kazdym spacerze muszę zajrzec do ogrodka Berniego.
Tak było i tym razem... "Berni! Halo!!! Idziesz ze mną na spacerek?"


"Bardzo chciałbym, ale dopiero wróciłem. Dlaczego tak długo śpisz? Wstawaj o 6 jak ja, to będziemy razem biegać"

Dobrze, że Moja zabrała aparat na spacer, to dzięki temu mogę się pochwalić, jak fajnie było - duuuużo mojego ulubionego śniegu i słonko :)



Berni jest dzielnym facetem - od jakiegoś czasu ma problemy z przednią łapą, często bywa u różnych lekarzy, ma dużo badań, a ostatnio dostaje zastrzyki. I przy TYM wszystkim jest niebywale grzeczny i cierpliwy. Jeszcze nie zdiagnozowano, co mu jest i to najbardziej smuci. Moja pociesza, ze to kwestia czasu i na pewno wyjaśni się dlaczego Berniś chodzi tak, jakby bolała go stopa (dłoń?)

wtorek, 9 marca 2010

Wygrana!!!

"Żeby wygrać - trzeba grać" jak mawia stare przysłowie...
Dałem sobie szansę po przeczytaniu w http://zacisze-wysnione.blogspot.com/ , ze jako nagrody w konkursie, ufundowane zostały wyjątkowe ksiązki.
Pierwsza to: "Pies - instrukcja obsługi. Procedury operacyjne, wykrywanie i usuwanie usterek. Wskazówki i rady zapewniające dożywotnią gwarancję" napiasna przez Davida Brunnera i Sama Stalla
Druga: Martina Baxendale'a "Podręcznik przetrwania dla właścicieli psow"
Rysunki na okładkach wyglądaly niebywale zachęcająco!
A kiedy odczytałem tytuły, od razu pomyślałem o Mojej - bo zblizaly się Walentynki, więc wspaniały prezent mógłbym Jej zrobić, pod warynkiem, że dopisałoby mi szczęście.

Mam! Mam!! Mam!!!
WIELKIE SZCZĘŚCIE !
Przyszła paczka, a w niej...

pięknie opakowane ksiązki...

i nie tylko! Zakładki, nalepki - popatrzcie jakie świetne!
Dziękuję!!!!

Ta jest wydana przez http://www.vesper.pl/

Poniewaz nie mamy zwyczaju reprodukować zawartości i tym razem szanując zalecenia wydawców - nie będzie zdjęc z książki, a jedynie jej okladki.
A rysunki są rewelacyjne! Paul Kepple i Jude Buffum tworzą http://www.headcasedesign.com/
Zajrzyjcie na ich stronę


Moja oczywiście cieszyła się ze mną z nagrody :))
Najpierw ogladaliśmy, a potem razem czytaliśmy, bo w końcu ja tez jestem zainteresowany, jak będę obslugiwany ;))
Nie ukrywam radości z wizyt nowych gości - dziękuję za pozostawione miłe słowa :)

piątek, 19 lutego 2010

Śnieżny pies...

Jeśli ktoś Wam powie, że śnieżnymi pasami są husky to nie wierzcie!
Mufeńko przepraszam - Ciebie to nie dotyczy ;)

Zima i śnieg to mój żywioł

Ale śnieg m u s i mieć co najmniej 50 cm głębokości, bo wtedy mogę biegać tunelami :)
Enzo miałeś rację, że takie krolicze norki to podobałyby mi się - te śniegowe tez są fajne!


To zdjęcie pt. "Znikający pies" - obraz tez znika ;)

A teraz specjalne zdjecia dla Artura


Ale śnieg już znika! Topi się!

Czy tym martwię się, chociaż mianowałem sie Królem Zimy? Nieeee... Bo pod spodem pojawiły się nowe zapachy... Ummmm, jakie piękne! I bynajmniej nie wiosenne, ale takie, jak jamnicze długie nochy uuuuwielbiają :))