sobota, 14 lutego 2009

Poranny spacer...

Ale napadało śniegu przez noc...


Nie ociągaj się! Biegniemy!


Tylko odczytam wiadomość ...


Śnieg po pachy! (a dla Was pewnie ubaw po pachy - jamnik w zaspie ;) )


Czy to moje małe stópki?


Też jestem ciekaw czyje to ślady...


Zawiewa, zamiata, zamraża...


Dookoła biało...


Nie mam czasu, pędzę dalej...

Dzisiejszy spacer wyjątkowo sprawił mi przyjemność - prawie 40 minut biegania, skakania, wąchania ... Było super!
Pozdrawia Was szczęśliwy Bankier :))

poniedziałek, 2 lutego 2009

Tak było ...

... 29 stycznia.
Prawie wiosna :))

Pani narzeka, że ciężko mnie złapać.
Ale jak jest t a k a pogoda, to ja dostaję przyspieszenia ;)





piątek, 23 stycznia 2009

Nowy kocyk...


Że co ???
Nie dla mnie?
Ależ ja do niego pasuję!
I zostaję :)

środa, 21 stycznia 2009

Co się dzieje ?

Czy to bezpieczne? Nie do końca jestem o tym przekonany...

wtorek, 13 stycznia 2009

Już jestem!

I natychmiast nadrabiam zaległości...

Tak to jest jak Moja prowadzi sobie SWOJEGO osobistego bloga! Mój przestał się liczyć!! Odszedł w niepamięć, bo Pańcia piecze ciasta, robi fotki, chwali się przed społecznością... Jakieś dekoracje, choinki, pejzaże...
Nawet mną się pochwaliła! To tak ,żeby mnie udobruchać, bo jak czytała mi na głos komentarze to same zachwyty :))
No dobra, ale jakiego psa to obchodzi? Byłem złłłłły ...Ale, ale, ale...
Jest jeden - ja bym go nazwał NIEZAWODNY - to Enzo
On mnie pocieszył tym, że poprzez góry i lasy blogów - odnalazł Moją i śliczną swoją kufą przypomniał o tym, o czym Ona już dawno, dawno zapomniała...

I widzicie, jak poskutkowało :)
Dzięki Enzo, dobry druhu!



Sylwestra spędziłem w towarzystwie uroczej i eleganckiej damy - Belli (podobno płynie w niej krew chihuhahuy (jak to się pisze?), ale ja cieszę się że nie za dużo ;))


Korzystam ze śniegu i słońca, bo wydaje mi się, że mrożone zapachy są bardziej ekscytujące


Obowiązkowe zabawy kółeczkiem...


Zauważcie, że chodniki na moim osiedlu nie są niczym posypane - Moja, gdy zobaczyła Pana Sprzątacza sypiącego solą - nakrzyczała na niego! Tak złej to jej dawno nie widziałem ;)) On też się przestraszył i uciekł do swojej pakamery, a potem używał już tylko samego piachu i tylko na ludzkich ścieżkach.
Wszystkie psy (a jest ich chyba ok. 30) są szczęśliwe, nie mówiąc o właścicielach ;)


"mrożone kółko"

Szybciej, szybciej rzucaj...


Jak nie rzucasz, to ja bawię się sam.

I uwaga! To zdjęcie będzie obciachem roku!! Możecie obejrzeć, ale proszę zapomnijcie szybko.
To obraz pt. 'co ludzie robią z psa, gdy temperatura spadnie do -10 st.C'


A tak błagalnie patrzę i proszę - nie rób mi zdjęcia...

Na szczęście nosiłem TO tylko przez 4-5 dni największych mrozów i nie ukrywam, że dzięki TEMU odbywałem dalsze spacerki.
A teraz zajrzę do Was i poczytam. To nara!

niedziela, 30 listopada 2008

W biegu ...

Nie, nie ... to nie jest blog dla ogrodników i sadowników!
To są fotki zrobione przez Moją, bo podobno mnie nie sposób sfotografować (?)
Za bardzo biegam, uciekam, nie pozuję...
Ale taka pogoda, to jak ja mogę ustać? Nosi mnie...No i te zapachy suczek, mmmmm








Ale sami musicie przyznać, że mam dobre serducho - zatrzymałem się.
Na chwilę.

piątek, 7 listopada 2008

Winny?



Nie!
Nie czuję się winny.
Po pierwsze pomidory są jadalne (to nie śmieci, które zbieram czasami - podkreślam:czasami, na spacerkach)
Po drugie leżał sobie na balkonie, więc pewnie o nim zapomniano.
Po trzecie bylem głodny, zresztą jak zawsze, więc nie zawracałem głowy Mojej, tylko sam się obsłużyłem.
Więc ('nie zaczyna się od więc' ) Wysoki Sądzie - jestem niewinny!
A jeśli już - to proszę o łagodny wymiar kary.